Dom jest tam gdzie jest chleb

Napisano: Grudzień 15, 2011, in Ucieczka z PRL-u, przez AndrzejPRL

Ten filmik przedstawia Moja osobę, która wy emigrowala jakiś czas temu w poszukiwaniu lepszego życia do UK. Wiem, że wielu z Was szuka możliwości wyjazdu do pracy ale boicie się wielu rzeczy z tym związanych. Tak naprawdę jeżeli się dobrze do tego przygotujecie to gwarantuję Wam, że wyjazd do UK okaże się naprawdę wart Waszego poświęcenia.

YouTube Preview Image
 

Jak szukać pracy w UK

Napisano: Grudzień 11, 2011, in Ucieczka z PRL-u, przez AndrzejPRL

W tym nagraniu podzielę  się tym Co na początku kiedy jeszcze byłem w Polce nie wyszło mi totalnie. Wiedziałem, że jest taka organizacja rządowa Job Center Plus  jeśli mogę ją tak nazwać, która ma na celu pomaganie ludziom w szukaniu pracy w UK.  Nagrałem Video dla Was, które pomaże wam zorientować się w jakich branżach jest najwięcej pracy i jak w ten sposób przygotować się do wyjazdu np. ucząc się angielskich słówek z danej dziedziny. może ty być praca w magazynie lub jako kierowca i wiele innych w których macie np doświadczenie. Miłego ogładania. Jeśli podobało się wam zostawcie swój komentarz pod Video

YouTube Preview Image
 

Emigracyjna Roztropność

Napisano: Grudzień 1, 2011, in Ucieczka z PRL-u, przez AndrzejPRL

Powiem wam dzisiaj trochę na temat tego czego nie robić aby nie narobić sobie kłopotów na samym poczatku po przyjeżdzie. nigdy nie płać nikomu za znalezienie pracy! Pamiętaj nigdy. Najczęściej kończy się to tragicznie, mam na myśli utratę pieniędzy. Pracy ten ktoś i tak nie miał dla Ciebie albo fikcyjne podał ci adres firmy. Sposobów na oszukanie jest tyle ile oszukujących ! Nie odbieraj tego supert tragicznie ale muszę zwrócić Ci na to uwagę.

Nigdy nie oddawaj nikomu paszportu lub dowodu osobistego ani innych dokumentów w ramach zabezpieczenia np gdy wynajmujesz mieszkanie i nie stać Cię na zapłacenie „Bondu”  (jest to zabezpieczenie finansowe pobierane od wynajmującego mieszkanie oczywiście gdy robi się to oficjalnie powinien być wystawiony dokument.  To są moim zdaniem dwa najgorsze scenariusze. które mogą się wam przytrafić

Mogę rozwinąć ten temat w przyszłości. Mam dla Ciebie video które opowiada o jednej z tych niechcianych historii

YouTube Preview Image

 

zostaw swój komentaż proszę

pozdrawiam Andrzej

 

To nie takie proste…

Napisano: Grudzień 1, 2011, in Ucieczka z PRL-u, przez AndrzejPRL

Decyzja o emigrowaniu nigdy nie jest łatwą decyzja.  Powiedzmy inaczej, łatwo jest podjąć decyzję ale o wiele trudniej urzeczywistnić ją zwłaszcza jeśli ma się trzydzieści kilka lat, dorobek zawodowy, życie rodzinne, znajomych i świadomość, ze tak naprawde czeka nas niewiadoma. Podjąłem decyzje, a własciwie razem z żoną ją podjęliśmy, uczyłem się języka, szukałem informacji o  życiu w UK (to kraj, do ktorego wyemigrowałem) szukałem lokum, zakańczałem sprawy zawodowe. W końcu kupiłem bilet i spakowałem walizkę.  Nigdy nie zapomne miotających mną emocji, miałem wielką ochote nie otwierać drzwi, podrzeć bilet, rozpakować walizkę, ale potrzeba zmian zwyciężyla.   Nie byłem zadowolony ze swojego życia, wiedziałem też, że nie zjawi sie czarodziejka, ktora za pomoca magicznej rożdżki zamieni ciasne mieszkanie w tzw. wieżowcu w wygodny domek z ogrodkiem.

Mozliwość legalnego pobytu i pracy w UK to nie jak wygrana w totolotka a przynajmniej nie dosłownie, wygodny domek z ogródkiem nie czekał na mnie, nawet o rejestrację w agencji pracy nie było łatwo.  Wyspy to inna rzeczywistość, braki językowe, no dobrze będę szczery,praktyczna nieznajmość języka jak sie w praktyce okazało nie napawały optymizmem.  Jednak mój wyjazd był juz faktem. Dziś wiem, ze to była jedna z najtrafniejszych decyzji jakie w życiu podjąłem,  emigracja była moim celem, jednym z najtrudniejszych do osiągnięcia i wartym wysiłku.

Do wyjazdu, czy to na dlużej czy na krócej należy sie przygotować, zebrać maksymalną ilość informacji, choć jak wiadomo  wiele z nich może ulec weryfikacji. Wtedy niewiele tego było, Polacy dopiero zaczynali wyjeżdżać do UK, większość bez znajomości języka dysponowała niekompletnymi często przeinaczonymi informacjami. Zresztą do dziś krąży wiele tzw. urban legends dotyczących wielu aspektów tutejszego życia.

 

Łatwo nie było… Zamiast domu z ogrodkiem zamieszkałem w wynajętym jeszcze z Polski pokoju, ktory oferowały dwie Polki. One były bardzo zdziwione, kiedy mnie zobaczyły na progu i usłyszałem, że mogę tu co najwyżej przenocować, hmmm ciekawe podejście osób, ktore oferowały pokój do wynajęcia. Spotkanie z pierwszymi rodakami na obczyźnie nie było zbyt zachęcające.

Poszukiwałem pracy, robiłem wszystko aby pieniądze, ktore z soba przywiozłem nie stopniały zanim będę miał dochody. Miałem odciski od chodzenia, sprzątałem i takie tam, w końcu udało mi się zarejestrować w agencji, ktora skierowała mnie do pracy, ktora dała mi regularne dochody, potem firma zatrudniła mnie na tzw. kontrakt miałem więc możliwość wynajęcia lokum i ściągniecia żony i dziecka. Udało się, najgorsze miałem za sobą, a może jeszcze nie.

Pracowałem w firmie, wykonywałem prace nudną i prostą, nie związaną z moim zawodem, otoczony prostymi ludźmi żyjącymi od weekendu do weekendu (tubylcy) i rodakami szarpiącymi overtimy, ktorych rozrywką było upajanie sie mocnymi trunkami i paloną ”trawą”. Ambitniejsi traktowali tę pracę przejściowo i znikali, a na ich miejsce przychodzili nowi z agencji. Ja też zniknąłem. Znalazłem pracę w swoim zawodzie a jedynym rodakiem był Stasiu, złota rączka, z ktorym prace wspominam jako przyjemność.

Dziś po prawie 7 latach już nie pracuję ze Stasiem, ale nadal w zawodzie, mam też inne ciekawe zajęcia, ktore przynoszą dochody, rozwijam sie, powiekszyła mi sie rodzina, ktora ściągnąłem do siebie, mam nowe znajomości, niektore bardzo trafione, a co najważniejsze poznałem otaczającą mnie rzeczywistość, zaakceptowałem i wpasowałem sie w tutejszą społeczność jak puzzel do wielkiej układanki i dziś, kiedy spojrzę z dysnasu wydaje mi się, ze w poprzedniej układance  (Polsce) byłem przez długi czas przez pomyłkę.

 

Andrzej

 

 

Pierwsze koty za płoty

Napisano: Listopad 27, 2011, in Ucieczka z PRL-u, przez AndrzejPRL

W końcu się urodziło miejsce gdzie będziecie mogli zadawać pytania, które nie dają wam spać w nocy. Mój BLOG. Mam zamiar oddać całego siebie wam którzy pragniecie wolności ale tej prawdziwej nie tylko przed wyborczej i nie tej, którą tak różowo malują nasi politycy w strefie euro, która będzie gwoździem do trumny  w której są już Polacy mieszkający w Polsce. Wielu Polaków jest jednak zahipnotyzowanych tym co dzieje się w kraju, że nawet mieszkając na wyspach mają Polską telewizję i co ostatnio moją żonę zszokowało był fakt, że znajoma oglądała pogodę w Polsce będąc 2000 tys kilometrów od niej! dobre hehe.

Zapraszam was do dyskusji i zadawania pytań. Zaproście do tego swoich znajomych na Facebook lub innych mediach społecznych  bo gdy rozwinie się ciekawy wątek to wiele rzeczy mogę wam wyjaśnić . A jest ich wiele.

Nagrałem krótkie video z podziękowaniami dla wszystkich tych którzy do tej pory skorzystali z mojej pomocy. I tych którzy pisali do mnie wiele wiadomości email, które dały mi skrzydła abym kontynuował to co robię

pozdrawiam Andrzej

YouTube Preview Image